Ponad 10 lat w zawodzie. Pracuję z dziećmi, młodymi sportowcami i amatorami: tenisiści, zawodnicy MMA, kolarze, ale też dorośli, którzy chcą po prostu funkcjonować lepiej.
Każdą współpracę zaczynam od diagnostyki ruchu. Sprawdzam zakresy, między innymi rotację bioder, patrzę jak wygląda Twój przysiad i rozmawiam o tym, czego oczekujesz. To nie jest formalność przed treningiem, tylko podstawa, na której układam program. Eliminuję słabe ogniwa i buduję bazę pod konkretny cel.
Tam, gdzie ma to sens, dokładam pomiary z platformy ForceDecks: u zawodników, przy powrocie do sportu po kontuzji i wtedy, gdy na jakieś pytanie trzeba odpowiedzieć liczbami, a nie wrażeniem. To osobne badanie, nie obowiązkowy element każdej współpracy.
Nie musisz być zawodnikiem, żeby trenować jak zawodnik. Osoby, które nie startują w żadnych zawodach, też robią u mnie część siłową, pracę nad mocą i plyometrię. Różni się obciążenie i tempo, nie podejście.
Wiedzę uzupełniam praktycznie - certyfikat EXOS (jeden z najbardziej rozpoznawalnych systemów na świecie w przygotowaniu motorycznym) oraz ASCA (Australian Strength and Conditioning Association - wiodąca organizacja certyfikująca w strength & conditioning). Szkolenia m.in. z Ianem Jeffreysem - profesor NSCA, autor 12 książek, uznawany za światowy autorytet w przygotowaniu motorycznym.
Zacznij od diagnostyki ruchu - do półtorej godziny, które pokażą, od czego zacząć.
Większość kolarzy omija siłownię, bo boi się, że „przytyje i będzie wolniejsza pod górę". Przy dobrze dobranej objętości jest odwrotnie - siła poprawia ekonomię jazdy, moc na finiszu i odporność na zmęczenie, i nie musi oznaczać wzrostu masy.
Trening siłowy dla dzieci to jeden z najbardziej obrosłych mitami tematów w sporcie. Badania są zgodne - dobrze prowadzony jest bezpieczny, zmniejsza ryzyko kontuzji i nie hamuje wzrostu. Groźna jest zła technika i brak nadzoru, nie sam trening.